Szwarny dzień tuż tuż…

Już jutro Szwarny Dzień. Chyba jeden z ważniejszych dla mnie w roku, dzień który od zeszłego tygodnia sprawia że jeszcze mam ochotę się śmiać.

Ostatnio nie jest kolorowo. Częste wizyty w szpitalu u babci i dziadka mnie dołują, zwłaszcza kiedy po dobrym dniu coś się pogarsza, podczas spacerów z psami zdarzają się nieprzyjemne niespodzianki których skutki odczuwamy wszyscy długi czas, w pracy dupa, ogólnie dupa. Totalnie zdemotywowana i pozbawiona chęci do robienia czegokolwiek wybrałam się dzisiaj na zajęcia fitness. Oczywiście podczas dnia w mojej głowie pojawiło się tysiąc myśli w stylu “a może jednak NIE”, ale ostatecznie poszłam… poszłam i pożałowałam. Zajęcia beznadziejne, niestety. Gdzieś w środku mimo wszystko pokładałam w nich duża nadzieję, wierzyłam że będzie fajnie i znajdę dwa wieczory w tygodniu na odskocznię i wyżycie się. Niestety, zajęcia ani trochę nie przypominały tych na których byłam w zeszłym roku – układy beznadziejne, muzyka też. Na szczęście nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Okazało się iż zaraz po “moim fitnesie” odbywają się zajęcia pilatesu. Poczekałam, popatrzyłam – w zajęciach uczestniczą raczej Panie w przedziale wiekowym 35+, muzyka spokojna, ćwiczenia z drążkami itp. – całokształt wyglądał fajnie. Spróbuję w czwartek 🙂 Jedyne co mnie ostatnio cieszy to moja wesoła trójka – są nadzwyczaj grzeczni – i na spacerach i w domu, chętni do pracy, wyrozumiali i czuli, w szczególności ON.
Idziemy spać. Jutro będzie lepiej… 🙂

ON by Alicja Zmysłowska 🙂

Image

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s