Nowy dzień

Wczorajszy dzień minął bardzo szybko, ale wieczór strasznie się dłużył. Wstałam niewyspana i wyczerpana, nie miałam ochoty jechać do pracy. Jechać tam. Przejście przez tunel było nieco stresujące. Chodnik czysty, krew zmyta, szkło podbierane. Jedyne co pozostało po wczorajszym dniu to wybita szyba w oknie i ból brzucha. Koło jedenastej okazało się że dziewczyna przeżyła….

Za dużo…

Godzina 14:30. Kończymy pracę, wyłączam komputer, zapinam psy, zamykamy drzwi, idziemy do auta. Po drodze psy robią siusiu, pakujemy się do auta. Dzisiaj nie jedziemy prosto do domu, trzeba jeszcze zahaczyć o klienta w Katowicach. Wyjeżdżamy z podwórka, przejeżdżamy tunel i czekamy na włączenie się do ruchu. Siedzę  na miejscu pasażera, grzebie w kieszeni. Nagle…

Trzy psy, trzy światy

Nasz weekend nie rozpoczął się zbyt dobrze – piątek minął pod znakiem bólu głowy i nie pamiętam z niego za wiele…Dzisiejszy dzień był dużo lepszy. No może po za kolejnym incydentem na klatce schodowej z cholernym psem cholernych sąsiadów. To już XX raz kiedy ci durni ludzie puszczają wolno tego małego, pieprzonego karakana luzem, a…

Szare dni

I znowu to się dzieję. Znowu od kilku dni jest źle, smutno i bardzo samotnie. Dodatkowo po raz kolejny nie mogę na siebie patrzeć. Mój nastrój tak mocno wpływa na Lilu i Mojego Małego Chłopca mimo że bardzo tego nie chcę… Lubię kiedy są obok mnie.

Pies idealny

Ostatnimi czasy rasa border collie staje się coraz bardziej “modna”, a co za tym idzie coraz częściej słyszę określenia typu “idealny pies”. W wieku 10-11 lat oczekiwałam przybycia do domu mojego pierwszego, wymarzonego i idealnego psa. Rodzice oczywiście nie chcieli słyszeć o czworonogu, zawsze mi odmawiali. Nadarzyła się okazja którą postanowiłam wykorzystać ! Wyprosiłam koleżankę…

Zimowy zawrót głowy

Długo mnie tu nie było… ostatni tydzień był dość “intensywny” w doznania. Z jednej strony wypełniony psimi spacerami, a z drugiej kilkoma bardzo nieprzyjemnymi chwilami i łzami wywołanymi przez najbliższych – ALE ale ! już jest ok. Wczoraj było ok, dzisiaj jest ok i jutro też musi być ok ! Wczoraj pierwszy raz od tygodnia…

Pierwszy rok za nami :)

Dziś pierwsze urodziny Mojego Małego Chłopca. Ten rok bardzo szybko minął. Bardzo. Pod psim względem był to najlepszy rok mojego życia (pomijając chorobowy incydent z Lilu). Pamiętam jak by to było wczoraj jak siedzieliśmy z R przed monitorem i padło zdanie “dobra. pisz”. Później wszystko poszło już z górki i nim się obejrzeliśmy byliśmy my…

Dzień jak co dzień.

Tak jak się tego spodziewałam, wczorajszy dzień był taki jak pozostałe “wielkie dni” – pełen płaczu i zakończony spacerem z psem. W końcu czym różni się siódma rocznica od drugiej czy piątej. Dzisiaj będzie lepiej ! Dzisiaj dzień Hachika ! no to idziemy na urodzinowy spacer 🙂

Nie taki fajny piatek.

No to mamy ten cholerny piątek. Jak na razie jest tak jak się spodziewałam – do dupy. Przed chwilą przyszedł kolejny sms z serii “będę za godzinę” – kolejny po ostatnim będę za… Kirka nadal wymiotuje. Widać że coś ją boli. Jak się doczekam na “będę za” pojedziemy do weterynarza. To chyba tydzień pod tytułem…

Co z tą karmą ?

Czwartki z reguły są fajne. W czwartki jest pilates, po czwartku piątek – ale nie dziś. Kira cały czas wymiotuje, ja mam doła, a moja samoocena po raz kolejny sięgnęła poziomu zero. Świadomość tego że jutro TEN dzień również nie napawa mnie optymizmem. To już 7 lat. Tym razem nie mam jakichś wybujałych oczekiwań jak…

Prawdziwa wena raz jest, raz jej nie ma…

Ostatnio jakoś tak bez weny i ochoty na cokolwiek. Od kilku dni muszę robić to czego nie lubię najbardziej – flashe, ps’y i inne strasznośći. Bardzo nie lubię tego typu roboty bo psuje mi nawet najlepszy humor. Najgorszy w tym wszystkim jest fakt że każdy projekt muszę skończyć, nie mogę do niego wrócić za dzień,…

Petardy, petardy ! Wszędzie te cholerne petardy !

Pamiętam te napięcie za dzieciaka. Wpół do 12stej “tato szybciej! tatooo!” i mig na rynek zobaczyć świetlisty spektakl. To co kiedyś tak bardzo cieszyło oko od 4 lat jest dość dużym utrapieniem zwłaszcza dla Kiry która petard boi się panicznie… W tym roku do paniki Kiry doszła i nasza, związana ze zdiagnozowaną w czerwcu jaskrą….