Co z tą karmą ?

Czwartki z reguły są fajne. W czwartki jest pilates, po czwartku piątek – ale nie dziś. Kira cały czas wymiotuje, ja mam doła, a moja samoocena po raz kolejny sięgnęła poziomu zero. Świadomość tego że jutro TEN dzień również nie napawa mnie optymizmem. To już 7 lat. Tym razem nie mam jakichś wybujałych oczekiwań jak do tej pory. Nie chce znowu beczeć jak zazwyczaj w takie dni. Mimo to jakaś nadzieją na wyjątkowość tego dnia ciągle jest, ale tym razem jest i plan awaryjny. Jeśli jutrzejszy dzień znowu okaże się wyjątkowym tylko dla mnie wybierzemy się z Hachikiem na spacer. Fajny spacer.

aaa była bym zapomniała. Rozwiązała się sprawa bardzo szybko znikającej karmy. Od pół roku trzypsy wchłaniają Markusa Muhle . Karma jest dość ciężka, przez co jej objętość jest mniejsza od standardowego worka. Zaledwie 3 tygodnie temu przyszło kolejne 30 kg, a już nie ma 15kg. Ja rozumiem że przy trzech psach karma dość szybko schodzi, ale żeby aż tak szybko ? Dzisiaj zagadka się rozwiązała. Biedne, wiecznie głodne pieseczki przez ostatnie pół roku jadły 200-300% zalecanej dziennej dawki. Oczywiście nie przeszkodziło to Hachikowi wyglądać jak kościotrup, a Lilokowi jak armata… ehh Czasami jednak opłaca się przeczytać opakowanie. Od dzisiaj biedne pieseczki dostają dawkę zalecaną, ofc bez Kiry bo ona dzisiaj tylko zwraca zamiast brać. Dobranoc.

Image t

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s