W domu najlepiej

Od zeszłego czwartku siedzimy w domu, bo w domu najlepiej, w domu Ha się nie stresuje małym, czarnym, włochatym, szczekającym pojebem który chce go pogryźć. Oczywiście nie siedzimy tu 24h na dobę, jedynie nie ćwiczymy niczego na dworze 🙂 W niedzielę zaliczyliśmy kolejny ze spacerów w bardzo miłym towarzystwie. Powoli zaczynam się już przyzwyczajać do tego że weekend = spacer w sporym gronie. Od zeszłego czwartku staram się codziennie klikać trójeczce, nic konkretnego, raczej głupoty – obecnie przerabiamy wchodzenie do miski. Robię to z jednej strony dla nich, a z drugiej dla siebie aby poprawić swoją szybkość reakcji i muszę przyznać że coraz lepiej mi wychodzi. Mam w planach już kolejne pierdoły takie jak “make the face” z myślą o naszym hodowcy heh i jakieś sztuczki w których ważna jest koordynacja ruchowa, utrzymanie równowagi itp. Oczywiście to wszystko z Ha i być może Kirką, z Lilu przez najbliższy miesiąc będziemy nadal wałkować miskę 🙂 Dzisiaj przy już przeklikane, a mnie po pilatesie boli wszystko – nawet te mięśnie o których istnieniu nie miałam zielonego pojęcia – a teraz czas spać !

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s