Wesołego jajka !

Już prawie weekend, a ja jestem już prawie zdrowa. Mój nos znormalniał – nie przypomina już kichawy kulfona, mam więcej energii i nowych pomysłów. Jak się okazało moje wcześniejsze posty na temat frisbee wzbudziły w większości pozytywne uczucia i zrozumienie – co bardzo mnie cieszy – ale również te “niepozytywne”, na szczęście w mniejszości. Coraz…

Frisbee – przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania…

…bądź skonsultuj się z doświadczonym zawodnikiem gdyż każdy dysk niewłaściwie stosowany zagraża psiemu życiu lub zdrowiu. Coraz częściej odnoszę wrażenie że ulotki informacyjne powinny być dołączane do sprzedawanych dysków frisbee. Za oknem zaczyna pojawiać się słońce, na forach, twarzoksiążce, alegratce i allegro coraz więcej zapowiedzi miotów, coraz więcej już urodzonych borderków z potencjalnym potencjałem do…

Jako że Hachinko-Pachinko nadal miał bolawe kolanko, a Liloczkowi skończyły się prochy odwiedziliśmy Pana Weta. Kolanko tylko stłuczone, recepta wypisana. Godzina była dość wczesna – koło 18stej – więc postanowiliśmy to wykorzystać i chwilkę pospacerować po Parku Chorzowskim. Cisza, spokój – bardzo dawno nie widziałam tak opustoszałego parku. Po drodze minęliśmy zaledwie kilka osób. W…

Moja Lilu.

Smutne wieści o Liloczkowym bracie nieco mnie przytłoczyły, a w mojej głowie skumulowały się myśli jak to będzie u nas… mam nadzieję że mimo wszystko będzie długo i dobrze, chociaż świadomość że w bliżej nie określonym “kiedyś” może trzeba będzie podjąć jakąś trudną decyzję cały czas we łbie siedzi. Na razie siedzi cicho i nie…

.

Lioczkowy brat jest już po drugiej stronie… Mam nadzieję że jest mu tam dobrze.

Mały powrót wielkiego Mistrza

Wczorajszy dzień spędziłam razem z Lilu i Ha w Gliwicach na wiosennych, treningowych zawodach agility – Decalthlon 2013. Decyzja o zapisaniu Lilu była dość spontaniczna, właściwie to “na żarty”, ale jak się wczoraj okazało stara miłość nie rdzewieje. Lilu nie była na torze od ok. 4,5 roku. Nigdy też nie biegała całych torków, nawet tych…

Szybki rzut na taśmę

Tak na szybciutko – po pracy podjechaliśmy z psami na polanę, w drodze z parkingu “na” ćwiczyliśmy z Ha i Lilu nienapinanie smyczy metodą drzewka, wychodziło super. Później spuszczona trójca chwilę pobiegała i w momencie kiedy zaczęli szaleć na dobre zawołałam do siebie Ha zachęcając kawałkiem drewienka. Początkowo miał dylemat czy ja i drewienko oby…

Razem już rok

Ten wspólny rok minął dokładnie wczoraj. Czwartego marca koło godziny 6:00 wyruszyliśmy w kierunku Czeskiego Raju. Rok który minął był wspaniały. Obecnego nieco się obawiam i myśląc o wszelkich wyjazdach na zawody, seminaria itp mam mieszane uczucia. Z jednej strony się cieszę bo w końcu będę pełnoprawnym uczestnikiem tego typu wydarzeń (co jak co ale…

Pies z dwoma ogonami

Przed Hachikiem nigdy nie miałam psa “psa” bo przez moje życie przewinęły się jedynie suki. Szczerze mówiąc przez ten ostatni rok jakoś szczególnie tych różnic nie zauważyłam – aż do dzisiaj. Dzisiejszy dzień, a właściwie fragment od godziny 11:30 do około 13 był najgorszym z całego naszego wspólnego, trwającego już rok życia i Ha pierwszy…