Mały powrót wielkiego Mistrza

on

Wczorajszy dzień spędziłam razem z Lilu i Ha w Gliwicach na wiosennych, treningowych zawodach agility – Decalthlon 2013. Decyzja o zapisaniu Lilu była dość spontaniczna, właściwie to “na żarty”, ale jak się wczoraj okazało stara miłość nie rdzewieje. Lilu nie była na torze od ok. 4,5 roku. Nigdy też nie biegała całych torków, nawet tych złożonych tylko z hopek i tuneli, nie skakała na normalnej wysokości, a jedynie na tyczkach ok 10-20 cm. Na miejscu byliśmy już o 9:00. Po przywitaniu ze wszystkimi wzięłam na bok Ha i chwilkę pobawiliśmy się piłką dla rozładowania emocji. Troszkę bałam się tego dnia raz ze względu na Ha – bałam się tego że oszaleje widząc taką ilość obcych psów i czując milion zapachów , no i ze względu na Lilu – jest wyjątkowa i nieprzewidywalna więc nie wiedziałam czego się spodziewać, wszystko zaplanowane było dla niej, w dobrej wierze ale z nią nigdy nie wiadomo czy to co jest “specjalnie dla niej” okaże się pomysłem trafionym. Po chwili dojechała również Marta razem z Fruczinkiem i Psikutem z którą to Li miała biegać po torze. Po szybkim przywitaniu postanowiłyśmy wykorzystać to że dopiero wszyscy się rozkładają i przypomnieć Miśce tunele. Okazało się że nie tylko pamięta tunele ale również pokonanie tak długiego torku z obcą osobą nie jest dla niej problemem. Jedynym problemem były tyczki na wysokości 50 cm w drugim przebiegu, ale mimo wszystko i tak dała radę i nie zrzuciła ich za wiele – właściwie to muszę policzyć ile w ogóle zrzuciła bo pamiętam tylko jedną. Po wszystkim zeszła, a właściwie zbiegła z torku machając ogonem na prawo i lewo jak szalona i odstawiając szaleńczy taniec radości. Pamiętam że tego typu taniec widziałam u Lilu po raz ostatni jakieś 3 lata temu, kiedy to po raz pierwszy wyszła z owczej zagrody. Cała impreza pomimo średnio sprzyjającej pogody przebiegła naprawdę fajnie, a po tańcu radości w wykonaniu Li nie było mi już nawet zimno. Oczywiście nie może się obejść bez jakiegoś “ale” którym tym razem był mały wypadek Hachika. Nie lubię patyków i staram się ich nie rzucać trzem psom, ale ostatnio zastanawiałam się również nad sensem i bezpieczeństwem podczas rzucania kilku (albo i kilkunastu) czworonogom jednej zabawki – frisbee, piłki – wszystko jedno. Sensu w takim działaniu nie widzę, wręcz odnoszę wrażenie że psuje aport, a na pewno już szybkość powrotu kiedy to zdobyczny psiak zamiast biec wprost do Pańci/Pańcia musi wykonać sto wzwodów aby ominąć czyhającą na niego “konkurencję” o kontuzyjności  np. w momencie zderzeń już nawet nie mówiąc. Takie właśnie zderzenie z owczarkiem australijskim zaliczył tego dnia Ha – dla mnie makabra. To że coś stanie się któremuś z trzech psów jest najgorszą z dręczących mnie obaw. Widok Hachika który popiskuje kulejąc na przednia prawą  łapę i tylną lewą był koszmarem i z ledwością powstrzymałam się od płaczu. Ktoś powie “to normalne u psów” – NIE, to jest tak samo nienormalne jak wyciąganie psu z zakrwawionego pyska wbitego patyka. Co innego luźne bieganie podczas spaceru, a co innego szaleńcza pogoń za uciekającą piłką, podczas której psie mózgi się wyłączają i liczy się tylko pogoń. Jest mi bardzo przykro że tak naprawdę za ludzką głupotę musiał zapłacić jakiś pies – tym razem mój pies. Mam nauczkę na przyszłość z której postaram się wyciągnąć wnioski. Z Hachikowymi nóżkami prawie wszystko ok – w niedzielę wieczorem odciążał tylną łapę wchodząc po schodach, a wczoraj podgryzał się po niej w czasie masowania. Dobrze że to nic poważnego bo chyba bym sobie nie darowała…

tutaj można obejrzeć pierwsze pomykanie Liloczka (na końcu filmiku) http://www.youtube.com/watch?v=BEIAyhYd9QY&feature=youtu.be

65594_540183539359711_2138661679_n

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s