Nie jest dobrze, jak za długo jest dobrze

on

Od dość długiego czasu mieliśmy szczęście lub jak kto woli farta. Na naszej drodze nie spotykaliśmy ani zbyt wielu psich debili, a i nieprzyjacielskie psy sąsiadów udawało się minąć. Oczywiście sielanka nie mogła trwać wiecznie… Wtorkowy wieczór spędziliśmy na składaniu moich wymarzonych, białych  szaf z Ikei i pieski były z tego powodu bardzo niezadowolone. Ha co chwila starał się ukraść jakąś potencjalną zabawkę z leżących na ziemi śmieci. Koło 22:30 szafy już stały więc zaczęło się kursowanie śmietnik_> dom -> śmietnik. Za drugim razem, idąc z największymi kartonami zabrałam ze sobą Ha i  sielankowa bańka pękła. Na naszej drodze po raz kolejny stanął amstaff który już kiedyś zaatakował Ha. Znowu był bez smyczy jednak tym razem w porę udało się go złapać. Oczywiście bez awantury, wrzasku, płaczu i kupy stresu się nie obeszło… Nie sądzę aby Ha kiedykolwiek jeszcze wieczorem w okolicach naszego bloku był spokojny i zrelaksowany.

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s