Chwile ulotne

on

Ostatnio czas biegnie bardzo szybko. Właściwie żyję od weekendu do weekendu. Ledwo co wróciliśmy z Annówki, a już byliśmy w trasie do Opola na nasze pierwsze w tym sezonie zawody.  Oczywiście cały weekend padało. Było zimno, mokro i bardzo ślisko. Równocześnie te zawody były pierwszymi zawodami w jakich wystartował mój mały chłopiec, a zarazem był to jego “trzeci raz” z Rafałem. Chłopcy wystartowali w konkurencji Super Mini Distance oraz Quadruped. Hachiko do tej pory nie współpracował z Rafałem gdyż nigdy nie było na to czasu, ba ! zaledwie kilka razy łapał tak dalekie dyski gdyż ja do tej pory tossa rzucać nie potrafię… Mimo że początkowo  nie umieli się zgrać poszło im świetnie i w efekcie końcowym w SMD zajęli 6 miejsce.  Jestem z nich niesamowicie dumna ! Okazało się również że Hachinko mimo całego swojego nagrzania na dyski potrafi podczas pracy myśleć – murawa boiska była strasznie śliska i bałam się że zabije się przy wyskokach ale na szczęście po pierwszym skoku już wiedział że jest niebezpiecznie i bardzo ładnie włączał mózgownice.

W piątek, przed zawodami w Opolu o godzinie 21 mieliśmy klubowy pokaz dla dzieciaków. Zabrałam ze sobą Lilu i niestety nastąpił pierwszy raz kiedy jej mózg postanowił nie współpracować… Przejście po kafelkach, śliski, błyszczący gumolit i bardzo małe pomieszczenie sprawiły że się wyłączyła i jedynie chodziła jak w amoku. Był to dla mnie dość przykry widok, ale wiem że w jej przypadku trzeba się z tym liczyć. Pokazy same w sobie poszły bardzo fajnie, dzieciaki były zainteresowane i chętnie wzięły udział w końcowym konkursie.

W zeszłą środę dostaliśmy propozycję zrobienia pokazów w programie telewizji Polsat “Ekipa na swoim”. W piątek do późnego wieczoru  ćwiczyłyśmy opracowany przez dziewczyny układ i przyznam szczerze że po pierwszych 15stu minutach miałam ochotę wrócić do domu. Okazało się że układ to głównie sztuczki i posłuszeństwo – czyli coś w czym ja czuje się bardzo niepewnie. Moje poirytowanie przeniosło się na psa, frustracja sięgnęła zenitu. Mimo wszystko dziewczyny zachowały zimną krew i przekonały mnie do zostania ! Ba ! Nawet do tego abym jednak wzięła udział w pokazach. Bardzo się cieszę że udało im się mnie przekonać – pokazy wyszły naprawdę fajnie, a ja jestem dumna z Ha który podołał i z samej siebie. Bardzo nie lubię wykonywać ćwiczeń w których czuje się niepewnie, a moją taktyką na takie sytuacje jest po prostu omijanie ich szerokim łukiem. W ten weekend pierwszy raz stanęłam z tym twarzą w twarz i muszę przyznać że nawet mi się podobało… 🙂

Strasznie brakuje mi owiec… 😦

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s