Fi*t a nie Fit…

Wczorajszy plan “I Lilu może być fit” wydawał się być idealny, jednakże w praktyce wyszła dupa. Dzisiejszego ranka kiedy to plan zaczął wdrażać się w liloczkowe życie pojawił się problem – jaśnie księżniczce nie smakuje nowa, kosztująca prawie 200zł za 13 kg (wrr !) karma zakupiona specjalnie dla niej. Ja stawiam michę, a księżniczka foch. Księżniczki są wielbicielkami cukinii, pomidorków koktajlowych cherry czy też arbuza ale jak się okazuje karmy dla otyłych kucyków pony wcinać nie będą. A przynajmniej tak im się tylko na razie wydaje… Karmę zjedzą chętnie – jak nie dzisiaj, to jutro albo i po jutrze, a do tego czasu nici z cukinii czy innych księżniczkowych straw. Księżniczkowy strajk głodowy to oczywiście nie jedyny problem żywieniowy w naszej wesołej familii. Jako że przykład idzie z góry najmłodsze królewskie dziecię również postanowiło walnąć focha – milord Hachiko również chce być fit tak więc uparcie koczuje przy szarym worze karmy z pogardą patrząc na wypełnioną po brzegi michę karmą dla “normalnych”. Druga szansa na jedzenie czeka ich wieczorem 🙂 Gra o pustą miskę rozpoczęta !

970069_570819796296085_455299140_n

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s