Dzika pogoń za Ślepakiem

Ostatnimi czasy spacerujemy intensywnie i w różnych miejscach włączając w to lasy. Co jakiś czas mijamy dziką zwierzynę i do tej pory nie był to żaden problem – pieseły świetnie się odwoływały itp Właściwie jedynym piesełem który wykazywał zainteresowanie innymi gatunkami była Kira – ale zdarzyło jej się to tylko raz, ok.4 lata temu…. natomiast wczorajszy poranek był dość hmm “emocjonujący”. Na naszej drodze “znikąd” pojawiło się stado saren – Lilu lay down, Ha lay down a Ślepak w ostatniej sekundzie wypełzł mi spod rąk… 😦 Krzyki, ryki nic. Poszła w długą… a ja za nią przez pola, z Haczem i Lilu drąc się  wniebogłosy i becząc. Kiedy w końcu zniknęła mi z widoku miałam w głowie dwie myśli – jak dobrze że ma identyfikator przy obroży, a druga – proszę nie pod samochód… 😦 Biegłam ile sił w nogach – bardzo pomagał mi Ha szukając śladów (czego nigdy wcześniej w życiu nie robił). W między czasie szybki telefon do R-był już w drodze. Po kilku a może kilkunastu – nie wiem sama – minutach biegnie ślepak. Jak gdyby nigdy nic. Zapięłam ją na smycz i nie wiedziałam czy cieszyć się, czy wsciekać na nią… czy ją zabić. Wróciliśmy do domu – Kira na smyczy, ja z bólem brzucha.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s