Nieco spóźnione – Lilu urodzinowo

on

No tak. Liloczek miał urodziny 13 grudnia więc mamy mały poślizg… ale tym razem nie będzie długo i smętnie! 🙂

Właśnie leży rozciągnięta na podłodze a ja patrząc na jej piękne oczy zastanawiam się jakim cudem 6,5roku naszego wspólnego życia tak szybko zleciało ? Ostatni rok był dość wyjątkowy – większość naszych weekendów zostawała w domu z moimi rodzicami bo doszliśmy do wniosku że podróżowanie i spanie liczną grupą psio-ludzką nie działa na nią za dobrze. Liloczkowy mózg potrzebuje spokoju. W tym roku nasze wyjazdy nieco się zmienią, nie będą tak tłoczne i naszpikowane bodźcami dla tego postanowiliśmy że pojeździ z nami – a jak to wyjdzie w praktyce ? zobaczymy 🙂

Niesamowicie razi mnie ludzka ignorancja. To że ludzie patrzą ale nie widzą, albo widzą to co chcą widzieć – Liloczka diagnozowało dwóch weterynarzy (jednego uwielbiamy i jest tym do którego jeździmy w nagłych wypadkach), psychiatra dziecięcy i jakiś czas temu behawiorysta i znawca rasy z XX letnim stażem. Oni wszyscy byli zgodni co do tego że pies jest chory. ALE – bo zawsze są jakieś ale 😉 – co jakiś czas znajdzie się jakiś specjalista (albo specjaliści) którzy stwierdzają coraz to ciekawsze (śmieszniejsze) rzeczy ? W końcu co o psie mogą wiedzieć właściciele, weterynarze itp. ? 😉 Kiedy ktoś usłyszy coś na temat Lilu, przeczyta itp. oczekuje że na żywo jego oczom ukaże się obraz małego, rzucającego się do gardeł psychopaty – to czasami jest śmieszne, takie zdziwienie i pytania “ona mnie nie ugryzie?” “nie, teraz nie ugryzie, po oczach widać kiedy będzie chciała” – i jak ktoś patrzy to zobaczy :). Psychopatką może i jest… ale na pewno nie takim jak się co niektórym wydaje 🙂  Właśnie chwilkę temu rzuciła się z zębami na bok klatki w której właśnie leży… ale dzisiaj jest to zrozumiałe. Niedawno przeszła burza która działa tragicznie na mózg Kiry. W powietrzu wisiało bardzo dużo emocji. Chwilę wcześniej Lilu dostała zabawkę którą bardzo ochoczo i intensywnie się bawiła. To wszystko niby nic, ale dla Lilu to jednak sporo i gdzieś to później wychodzi. Tak samo jak brak przestrzeni podczas długiej podróży, czy intensywny w bodźce spacer. To co się w okół niej dzieje wcale nie musi być jakieś traumatyczne czy negatywne aby odbić swe piętno na jej chorym móżdżku – wystarczy że jest dużo i intensywnie (jak na nią).

A tak po za tym może i liczba jej odpałów ostatnio mocno wzrosła (biedny R. to zazwyczaj on obrywa ;] ) to jednak jest humor jest dużo lepszy ! Drepta przy rowerze, ładnie przechodzi przez miasto z pozostałą dwójką, całkiem fajnie dogaduje się z innymi psami.

A już w piątek… Liloczek wyruszy na cały weekend na wieś ! 🙂

Obrazek

ps. to co dolega Lilu to prawdopodobnie jednak epilepsja skroniowa… 😦

 

 

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s