Wystawa psów wielorasowych i głupie, rude babsztyle

11 listopada spędziliśmy w Rudzie Śląskiej na wystawie psów wielorasowych zorganizowanej przez TOZ Fauna. Razem z Ha, Kiki, Korą, Ulą i R zostaliśmy zaproszeni w celu uświetnienia imprezy pokazami dog frisbee oraz psich sztuczek, a mnie dodatkowo poproszono o dołączenie do grona sędziów podczas wystawy.

Impreza bardzo fajnie zorganizowana, tłumy cudnych psiaków i wspaniałych ludzi ! 🙂

Nasz pokaz – w sensie mój i syneczka – był dość krótki, składał się ze sztuczek oraz elementów posłuszeństwa gdyż  już wtedy przestaliśmy frisbować, skakać i robić inne obciążające rzeczy no i byliśmy w trakcie diagnozowania. Hapiśko świetnie się spisał, zrobił bardzo duże wrażenie i otrzymał masę braw. Niestety nie obyło się bez małego “ALE”…. 😦 Na każde takie pokazy, zawody itp standardowo zabieramy dla psów klatki – wiadomo: hałas, dużo ludzi, dużo psów a nasze potwory potrzebują miejsca w którym mogą odpocząć. Niby logiczne… ale jednak nie dla wszystkich. Po swoim pokazie Haki obsikał pobliskie drzewo i pomknął od razu do klatki w celu wyłożenia swoich zwłok i spałaszowania otrzymanej kostki… i się zaczęło… Pewna starsza Pani wraz ze swoim starszym mężem i starszą koleżanką na cały głos zaczęła wyrażać swoje zdanie na temat trzymania psa w klatce, tego że się nad owym psem znęcam (!) itd… Oczywiście jako chodzący naiwniak postanowiłam Państwu miło wytłumaczyć do czego służy klatka, że Ha ją lubi itp – zaowocowało to tym że Pani zaczęła jeszcze głośniej i dosadniej wyrażać swoje niezadowolenie a ja jak to na mnie przystało stałam z boku i beczałam. Tia… chyba nigdy się nie nauczę.

Na szczęście po chwili zaczęli podchodzić do mnie “normalniejsi” ludzie z pytaniami jak nauczyć psa przywołania, jak zbudować z nim taką więź itp – było to bardzo miłe i pomogło dość szybko zapomnieć o tym wstrętnym, rudym, pomarszczonym babsku. Po chwili rozmów i porad rozpoczęła się wystawa psów wielorasowych. Psiaki były różne, różniste ! Od małych włochatych, po wielkie (naprawdę wielkie!) i równie kochane. Właściciele prezentowali swoje psiaki nie tylko od strony wizualnej, ale również chwalili się tym co ich psiaki potrafią. Wśród całej gromady było kilka naprawdę błyszczących diamencików które świetnie nadawały by się do psich sportów i jeden który skradł moje serce – Kamis – mix po mamie bc ! 🙂

Szczęście chciało że mamy stały kontakt z Kamisem i za pewne jeszcze nie raz się zobaczymy 🙂

Advertisements

One Comment Add yours

  1. O rany! Jak ja nie lubię, kiedy ktoś taki, kto się w ogóle nie zna wyraża się jak ekspert! Wrrr…Nie dziwię się, że puściły ci nerwy

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s