Farma, NHATY, WHDPY i inne owcowania

on

Coraz więcej przemyśleń w głowie mam na owcze tematy, wydaje mi się że coraz więcej rozumiem (rozumiem nie jest równoznaczne z umiem 😉 ), coraz więcej widzę. Moje poglądy zmieniają się bardzo dynamicznie i ewoluują np. pies ma nie gryźć owiec -> pies ma gryźć owce -> idealny pies może ugryźć, umie ugryźć ale nie potrzebuje bo gryzienie zastępuje swoją mocą i pewnością siebie ha ! Czy to mądre, poprawne, prawdziwe ? Nie wiem, ale za pewne dowiem się za jakiś czas… a później znowu po różnych doświadczeniach zmienię zdanie ! 🙂

Przez ostatnie dwa lata od kiedy dziele swoje życie ze stadem owiec narobiłam (fizycznie i psychicznie) wiele głupot – sobie, Hachikowi, owcom… ale spokojnie ! Wszyscy żyją i nikt specjalnie nie ucierpiał 🙂 Bardzo często błądzę po omacku i wieeeele się uczę poprzez obserwację czy doświadczenia. Właściwie chyba jeszcze nic, żadna “aktywność” z psem nie nauczyła mnie tyle co posiadanie owiec – mogła bym napisać “pasterstwo”/”pasienie” ale nie do końca było by to prawdą. Samo posiadanie owiec uczy np. szacunku do tych zwierząt i ich dobrostanu o którym bardzo często zapominają weekendowi pasacze.

21 kwietnia wybraliśmy się wraz z R na Wiosenne Nieoficjalne Zawody pasterskie do Pastuszkowa. Były to zawody w stylu tradycyjnym o którym nie mamy zielonego pojęcia 😀 Zawody potraktowaliśmy jako typowy trening ale z zadaniami.

W sobotę tor wyglądał mniej więcej tak: 30073414_940774846075304_1843167330624005013_o

sobota open
1) wyprowadzenie owiec z koszaru
2) zamkniecie 4-5 owiec w małym koszarze
3) STOP
4) przejście pomiędzy drzewami
5) pole wypasu
6) outrun
7) bramka (przepychamy owce)
8) bramka (przepychamy owce)
9) droga z ruchem ulicznym
10) lejek , przeprowadzenie owiec przez wodę
11) zabranie oddzielonych owiec
12) STOP
13) zamknięcie owiec w koszarze

Wszystko wydaje się normalne… mniej “normalnie” jest wtedy kiedy człowiek uzmysławia sobie że między punktem 6 a 9 było ładnych KILKASET metrów 😀 Całość była naprawdę rozciągnięta przestrzennie. Na pokonanie toru było 25 minut (tak!!!) – koniec końców pokonanie go w miarę płynnie zajmowało ok 14-19 minut w żarzącym słońcu 🙂 Każdy pracował na 16-18sztukach owiec, różnych ras, razem z jagniętami i baranami.

tor niedzielny:

30725697_940773526075436_6602958858656195211_n

niedziela open
1) wyprowadzenie owiec z koszaru
2) zamkniecie 4-5 owiec w małym koszarze
3) z resztą stada przejście przez mostek (otwarty)
4) pole wypasu
5) outrun
6) przejście przez mostek (otwarty)
7) zabranie oddzielonych owiec
8) karmienie
9) lejek , przewodnik na zewnątrz
10) STOP
11) DRIVE AWAY
12) bramka (przepychamy owce)
13) bramka (przepychamy owce)
14) STOP
15) zamknięcie owiec w koszarze

BARDZO BARDZO BARDZO mi się podobało !!! Bardzo lubię robić z Ha takie farmerskie rzeczy, przyznam że leżą mi o wiele bardziej niż triale – czuję się pewniej, bo większość z nich robię po prostu na co dzień. Oboje z Ha mamy problem “ze stylem” i pięknymi liniami które tak pożądane są w trialach, ze spokojem i jeszcze z wieloma rzeczami  🙂 R z Pią mają w drugą stronę… triale triale !

Właściwie żadne z tych zadań nie sprawiło nam problemu, Ha spisał się świetnie choć w sobotę trzeba go było troszkę pałować (Hachiko kURWAŁ kURWAŁ!  Spokojnie !) większość punktów straciliśmy za sprawką mojego nierozgarnięcia (jak np. stanie w koszarowych drzwiach… 😀 ) i nieznajomością regulaminu stylu tradycyjnego (nie tradycyjnego zresztą też 😉 ). Pia… oh ❤ radość dla oczu, piękny styl ! Kolejny pies mógł by być połączeniem mocy Ha i stylu Pii – pies szyty na miarę 🙂

W sobotę pałeczki collie zajęły kolejno Pia I miejsce z 91,5 pkt, Ha III miejsce z 87,5 pkt.

W niedzielę ewidentnie Pia pracowała gorzej, mała ma pecha do drugich dni ale spokojnie, młoda jest ogarnie się 🙂 … ale Hachi… Hachi poszalał !!! Tak dobrze nie pracowało mi się z nim jeszcze praktycznie nigdy. Niby tylko 91 pkt ( 😉 ) ale dla mnie tym co pokazał wygrał wszystko ❤ Po swoim przebiegu Ha był dodatkowo psem technicznym – zgarniał owce, odprowadzał do swoich zagródek w szopie, przyprowadzał do koszaru nowe.  Moje serce stopiło się niczym masło w jajecznicy podczas karmienia… odklejenie owiec od paśnika z owsem nie stanowiło żadnego problemu 🙂 Pierwszy raz Ha i Po pracowali też “na dwa stada”, w sensie takim że część stada trzeba było zamknąć w koszarze, resztę od niego odkleić i zabrać dalej – Ha szybciej niż Pia zakumał że trzeba zostawić owce koszarowe i pracować na drugim stadzie, ale to chyba tylko dla tego że kilka dni wcześniej bawiłam się z nim z głupotki (później okazało się że to w sumie dzielenie było… XD ) – podzielenie stada na pół, pilnowanie jednego i na look back pilnowanie drugiego, taki trochę ping-pong między stadami. W ogóle często robię jakieś rzeczy o tak, z głupoty, bo taki mam w danej chwili pomysł, a później się okazuje że to w sumie nie takie głupie 😉 Niestety mam problem ze zmobilizowaniem się  jeżeli chodzi o świadome planowanie treningów, dokładność i mobilizację przy pracy nad pasterskimi problemami – czyli wszystko to co niezbędne jest w trialach. Żywioł nieco bardziej leży mi i Hachikowi, ale przypuszczam że jest on również powodem większości naszych problemów… 😉 😛 jak żyć panie premierze? jak żyć? 😉

NHATy i HWT

Kto mnie zna, wie jakie mam podejście do wszelkich “potrzebnych egzaminów” – “pocomieto!!!”

Po wielu rozmowach, przemyśleniach, dość spontanicznie stwierdziliśmy z R że pojedziemy. W obce miejsce, na owce owce – nie sztuką jest zdawać egzaminy i startować w miejscach doskonale sobie znanych itp ale o tym może kiedy indziej… to taka moja wewnętrzna frustracja, a właściwie była. Była bo dwa tygodnie temu się zmyła… a zastąpiło ją koleje “comieto” 🙂 W ogóle “comieto” jest naprawdę fajną dywizją życiową.

Moje podejście do HWT było dość obojętne, z naciskiem na to jest banał totalny i w żaden sposób nie świadczy o użytkowości psa, ale możemy tego nie zdać bo takie życie 🙂 Rozmawiałam o tym (o egzaminie) z kilkoma osobami i utkwił mi w głowie szczególnie fragment jednej z rozmów który leciał mniej więcej tak:

X: no co ty, HWT to kupa i banał!

Ja: wiem, mam to samo zdanie, ale pewnie tego nie zdamy choć Ha robi na co dzień trudniejsze rzeczy

X: nie rozumiem co ludzie mają z tym całym HWT… przecież to większość pasterskich ameb zdaje… po co ty się przejmujesz ?

Ja:  w sumie nie wiem…

X: pamiętam swoje pierwsze HWT, w sumie kolejne 2-3 też pamiętam… Zawsze był mega stres, skąd i po co – uj wi XD

Ja, X : FACEPALM….

Tyle w temacie 😉

No ale wracając do egzaminów – o tym za jakaś chwilę, teraz zmykam z pracy do domu ! Będzie część druga 🙂

 

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s