O Trzech Psach słów kilka

Jest nas pięcioro – Ja, R i trzy psy.

Lilu – urodzona 13 grudnia 2007 roku w hodowli Modre Gniazdo . Mój drugi pies, pierwszy border, najwspanialszy i najpiękniejszy skarb. Nasze wspólne chwile nie zawsze były usłane różami. To co między nami jest ciągle ewoluuje, zmienia się w zależności od jej nastroju, dnia czy fazy księżyca. Pokazała mi prawdziwy psi świat, psie sporty, psie choroby i psie problemy. Wbrew wszystkim przeciwnością ma bardzo pojętny móżdżek, potrafi się opanować i sprostać nawet najcięższym zadaniom. Lubi jeść i spać. Cieszy się najzwyklejszym spacerem. Kocha Hachika i szuka u niego wsparcia w trudnych chwilach. Potrafi też być jedzą. Czasami śmieje się że jest niby jednością, ale na naprawdę jej móżdżek dzieli się tak jak jej oczy – na dwa Liloki. Jeden – ten kochany który wita machającym ogonkiem ciocię, babcię czy dziadka, i ten który dostaje szału kiedy inny pies naruszy jej strefę komfortu psychicznego. Lilu jest psem wyjątkowym, bardzo przez nas kochanym i rozpuszczonym jak dziadowski bicz.

Kira – nasze drugie dziecko, fizycznie bardziej R niż moje, dla serduszka jest moja tak samo. Pies z “odzysku”, po recyklingu okazało się że kocha aportować, skakać, szybko biegać, łapać – kocha frisbee. Pomimo swojej czarnej przeszłości ma na swoim koncie pokaźną liczbę  żelastwa którego nie powstydził by się żaden złomiarz. Rok temu zdiagnozowano u niej dość zaawansowaną jaskrę w związku z czym wraz z zakończeniem ostatniego sezonu przeszła na zasłużoną emeryturę i wiedzie obecnie los zgryźliwego zgreda. Jest najlepszą na świecie manipulantką i złodziejką 🙂 Bardzo dużo nas nauczyła i bardzo dużo dała z siebie… jest naszym ślepą, zgryźliwą iskierką która swoją obecnością przypomina nam o tym że nie wolno być obojętnym.

Hachiko – mój jedyny i najwspanialszy. Pies o jakim nigdy nawet nie marzyłam. Jest uosobieniem tego co cechuje MOJEGO psa idealnego. Potrafi być szalony ale też i bardzo dojrzały. Nie jest robotem, zawsze pokaże swojej Ja, ale zarazem jest dość posłuszny. Dr Jekyll i PanHyde w jednym. Życie z nim nie jest rutynowe i bardzo zaskakuje. Czasami odnoszę wrażenie że jest moim dajmonem ( Mroczne materie Philipa Pullmana) i nie potrafię już wyobrazić sobie życia bez niego.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s